Witam. Nagrywanie DVD to jeden z tych momentów, gdy żałuję, że nie mam PC:) Pod nogi właścicieli Macintoshów rzucane są kłody zarówno przez wytwórców nagrywarek, oprogramowania jak i samo Jabłko. Nic prostszego, niż wywołać popłoch wśród konsultantów technicznych pytając o współpracę z makiem nagrywarek innych, niż (tfu!) SuperDrive Pioneera. Wytwórca Nero (świetny program) ignoruje wogóle tę część komputerowego grajdołka. Wybór programów mizerny. Nawet bit-setting znajduje się poza zasięgiem Toasta! Mam więc gorącą prośbę. Czy znajdzie się na Szanownym Forum (które jest dla mnie nieustającym źródłem inspiracji:) jakikolwiek poza mną użytkownik Maca? Jakie ma doświadczenia (bo moje są raczej traumatyczne) z wypalaniem DVD? za wszystkie informacje z góry dziękuję:) Mój sprzęt: Mac G4 867, 1,5 GB DRAM, 320 GB HD, TDK 880N i NEC 2510A (wkrótce). Mac OS X Panther 10.3.4 (póki co).
Fajnie:) Tyle, że nagrywanie DVD to tylko 5% jego funkcji. Pracowałem już na PC i wiem, że w swojej branży na PC nie zarobiłbym na chleb. za dużo w nim voodoo:)
Wooody ... ja bym jablka nie wymienial - zrob tak jak ja ... kup pieca to nie gryzie :D a czasem w tej branzy sie przydaje ...nie ma samochodow terenowych jeżdżących po asfalcie jak F1...
Dzięki, Alex. Ale to nie jest rozwiązanie problemu, jeszcze 2 pudełka w domu:) Jeżeli mi się, za przeproszeniem, Jurczyk (przez nieporozumienie zwany prezydentem) nie podoba, to mam się wyprowadzić ze Szczecina? Kocham to miasto.
:D no bez przesady nie musisz migrowac ... ale mac jest dobry w poligrafii ale tylko dla tego ze inni na nich pracuja - that's all sam mam w domu piec "pudelek" - da sie zniesc :D
Nie chcę macewangelizować, ale ok. 20% moich dochodów pochodzi z przeróbki rzeczy skopanych na PC... Piec nie jest zły, to choler i łord z pałerpojtem zapaskudzają sprawę. Nie mogę sobie pozwolić na to, żeby futura w wordzie wyglądała inaczej niż pp albo AI:) Poza tym ile razy reinstalowałeś system? Ja tylko gdy zmienia się całkiem wersja (co ok. 1 rok). A i wtedy nie muszę wgrywać nic poza systemem (ani czcionek, ani programów, ani nawet aktualizować ŻADNYCH ustawień). Ewentualnie OS sam się upgraduje po sieci i wszystko wskakuje na swoje miejsce. Upgrade u mnie to wciśnięcie 2x enter. Szczerze mówiąc, nie mam nawet instalki mojego ukochanego, ale archaicznego Illustratora 8.0. Jak go zainstalowałem kilka lat temu, tak chodzi. Byłby problem... Pracowałem już na PC i naprawdę: wole wolniejszego makowca:) Za to w 3D mac nie podskoczy.
Ale ie chcę nikogo przekonywać do tej niszowej i cholernie drogiej a niedemokratycznej platformy. Proszę tylko o doświadczenia ze zgrywania płytek na macu. To prawdziwa terra incognita. Tu mac jest 2-3 lata za pieckiem.