U Optycznych pojawiła się notatka o konwerterach do obiektywów Panasonica: Ciekaw jestem, jak się to sprawdzi, idea może sama w sobie nie jest zła, ale konwertery to zawsze tylko półśrodki i zawsze niosą pogorszenie właściwości optycznych. Drugie pytanie, jak się będą kształtowały ceny
------------------- Wolność wyboru i wolność wypowiedzi ponad wszystko BitZoneTV - nowa jakosć przekazu TV internetwej o tematyce kulturalnej - www.YouTube.com/BitZoneTV
Witam ! Taki konwerter zawsze popsuje Ci jakosc obrazu. (spadek ostrosci, zwiekszenie dystorsji, zwiekszenie aberracji chromatycznych, zwiekszenie blikow, spadek jasnosci szkla, znaczne pogorszenie pracy pod Slonce, pogorszenie pracy ukladu AF jak i mozliwosc gorszej pracy swiatlomierza w aparacie) W sumie cos zyskujesz ale kosztem rozjechania wielu parametrow optyki. Pytanie czy warto isc na takie kompromisy o ile wazna jest dla Ciebie wysoka jakosc obrazu. Pozdrawiam
To że się jakość obrazu posypie to raczej oczywiste, pytanie jest nie "czy" ale "jak bardzo". Czy na przykład 14/2,8 z konwerterem szerokokątnym będzie dużo, dużo gorszy niż Olympus 9-18 nastawiony na 11 mm? Takie właśnie porównanie chciałbym zobaczyć. pozdrawiam Jan
Generalnie jeśli chodzi o używanie dedykowanych konwerterów zdanie mam pozytywne. Używałem LWA52 wraz z LX-5. Możecie wierzyć lub nie, ale spadek rozdzielczości był niemierzalny (nie jestem szumofobem, ale zboczeńcem o specjalności 1:1 już owszem i niczego nie wypatrzyłem). Oczywiście dystorsja, poza tym szkło (relatywnie) duże i ciężkie, więc aparacik walił się na dziób - niemniej rozwiązanie godne polecenia - pole widzenia wzrosło bardzo, i to w stosunku do już szerokich 24mm. Czego to dowodzi? Nie odrzucałbym konwerterów od razu - nawet, jeśli mamy wysokie wymagania co do jakości. Być może kompromis będzie do przełknięcia (w tym przypadku geometria).